Czy kontraktor współpracujący z Twoją firmą na podstawie umowy B2B może funkcjonować jako „Senior Developer”, „Team Leader” albo „Head of Department”? Przepisy tego nie zabraniają. Nazwa może przecież służyć opisaniu kompetencji, poziomu doświadczenia albo funkcji pełnionej przy realizacji projektu.
Nie oznacza to jednak, że takie rozwiązanie jest całkowicie neutralne. Przypisanie osobie na B2B konkretnego stanowiska może pośrednio wskazywać, że zajmuje on stałe miejsce w strukturze organizacyjnej firmy, podlega określonej osobie albo sam kieruje pracą innych członków zespołu. W konsekwencji może to utrudniać wykazanie, że strony łączy relacja dwóch niezależnych przedsiębiorców.
Sama nazwa stanowiska nie przesądza o stosunku pracy
Nie istnieje oczywiście zakaz posługiwania się wobec kontraktorów nazwami typowymi dla stanowisk pracowniczych. Określenie „Senior Developer” może wskazywać wyłącznie na poziom kompetencji technicznych, zakres odpowiedzialności albo rolę pełnioną w projekcie.
Samo użycie takiej nazwy nie powoduje więc automatycznie reklasyfikacji współpracy B2B na stosunek pracy. O charakterze relacji decyduje całokształt warunków, w jakich usługi są faktycznie wykonywane.
Problem polega jednak na tym, że stanowisko rzadko funkcjonuje w oderwaniu od pozostałych elementów organizacyjnych.
Stanowisko może wskazywać na miejsce w firmowej hierarchii
Przypisanie konkretnego stanowiska może sugerować, że kontraktor jest trwale włączony w strukturę organizacyjną przedsiębiorstwa. Może mieć określonego przełożonego, podlegać cyklicznym ocenom, uczestniczyć w ścieżce awansu albo być odpowiedzialny za osoby znajdujące się niżej w hierarchii.
Szczególne wątpliwości mogą powstać w przypadku ról managerskich. Jeżeli współpracownik Twojej firmy nie tylko koordynuje realizację usług, ale również wydaje innym osobom bieżące polecenia, zatwierdza ich nieobecności, ocenia ich pracę lub podejmuje decyzje charakterystyczne dla tego rodzaju stanowiska, może to wskazywać, że w praktyce pełni funkcję typową dla wewnętrznej struktury zatrudnienia.
Podobnie należy ocenić sytuację, w której kontraktor sam podlega osobie określanej jako jego bezpośredni przełożony i jest zobowiązany do wykonywania jej bieżących poleceń dotyczących czasu, miejsca oraz sposobu realizacji zadań.
„Rola projektowa” nie zawsze rozwiązuje problem
Zastąpienie pojęcia „stanowisko” określeniem „rola projektowa” albo „funkcja” może uporządkować dokumentację, ale nie zmieni rzeczywistego modelu współpracy.
Jeżeli osoba na B2B funkcjonuje w Twojej organizacji na takich samych zasadach jak pracownik, ma przypisanego managera, podległy jej zespół, określony poziom zaszeregowania i stały zakres obowiązków, sama zmiana nazewnictwa może nie wyeliminować istniejącego ryzyka.
Znaczenie ma bowiem nie tylko treść umowy, ale również rzeczywisty sposób funkcjonowania kontraktora wewnątrz i na zewnątrz organizacji, zakres jego uprawnień oraz praktyka codziennej współpracy.
Ryzyko może być trudne do obrony
Oczywiście samo stanowisko (i jego nazwa) nie powinno być oceniane w oderwaniu od pozostałych okoliczności. Jeżeli kontraktor samodzielnie organizuje świadczenie usług, nie podlega poleceniom służbowym, ponosi odpowiedzialność kontraktową i jest rozliczany z uzgodnionych rezultatów, nazwa „Senior Developer” może mieć wyłącznie opisowe znaczenie.
W razie sporu lub kontroli może jednak pojawić się pytanie, dlaczego niezależnemu przedsiębiorcy przypisano konkretne miejsce w strukturze firmy, kto jest jego przełożonym, jakie osoby mu podlegają i czy zakres jego uprawnień różni się od uprawnień pracownika zajmującego analogiczne stanowisko.
Im więcej elementów charakterystycznych dla hierarchii pracowniczej, tym trudniejsza może być obrona cywilnoprawnego charakteru współpracy. Nazwa stanowiska nie przesądza jeszcze o wyniku takiej oceny, ale może wzbudzić zainteresowanie inspektorów PIP.
Czy lepiej unikać przypisywania stanowisk osobom na B2B?
Z perspektywy ograniczania ryzyka lepszym rozwiązaniem może być opisywanie kontraktora przez pryzmat świadczonych usług, obszaru odpowiedzialności, kompetencji lub funkcji w konkretnym projekcie, zamiast przypisywania mu stałego stanowiska w strukturze przedsiębiorstwa.
Nie oznacza to jednak, że nazwy takie jak „Senior Developer” powinny być zarezerwowane dla pracowników. W wielu branżach pełnią one naturalną funkcję informacyjną i są pomocne w prawidłowej komunikacji z klientami oraz zespołem.
Warto jednak zachować ostrożność – szczególnie wtedy, gdy z danym stanowiskiem wiąże się podległość służbowa, zarządzanie personelem, miejsce w wewnętrznej hierarchii albo uprawnienia charakterystyczne dla stanowiska menadżerskiego.
Należy zatem uznać, iż przypisanie kontraktorowi konkretnego stanowiska nie jest niedopuszczalne, ale może zwiększać ryzyko uznania, że został on trwale włączony w strukturę firmy. Jeżeli nie jest ono niezbędne, jego unikanie może ułatwić późniejsze wykazanie, że współpraca zachowała niezależny, biznesowy charakter.
* * *
Czy w Twojej organizacji istotną część zespołu stanowią osoby współpracujące w oparciu o umowy B2B? Chcesz mieć pewność, że Twoja firma jest bezpieczna i nie musi obawiać się kontroli PIP?
Jako doradca podatkowy i partner w SOLVEO z powodzeniem zabezpieczam interesy klientów podczas kontroli. Wiem, jak zapewnić bezpieczeństwo i skutecznie zadbać o interes przedsiębiorców – mam w tym ponad 20-letnie doświadczenie.
Chcesz przygotować się na wizytę inspektorów PIP i mieć temat B2B pod kontrolą?
Zacznij od rozwiązania krótkiego, 10-minutowego testu #B2BpodKontrolą, przygotowanego przez ekspertów i ekspertki SOLVEO – dzięki temu szybko oszacujesz poziom bezpieczeństwa w obszarze B2B w Twojej organizacji.



