Organizacja transportu w transakcji łańcuchowej VAT: ważne kto ma umowę z przewoźnikiem

Organizacja transportu w transakcji łańcuchowej. Ehh… ileż to razy pojęcie te było interpretowane i nadal nie wiemy co ono tak naprawdę oznacza. A ma ono przecież zwłaszcza w łańcuchowych transakcjach eksportowych duże znaczenie. Dlatego każdy przypadek, w którym Dyrektor KIS podejmuje rękawicę w tym zakresie należy oceniać uważnie. Nawet, jeśli wnioski są zaskakujące i w gruncie rzeczy negatywne.  Na start szalenie istotne fakty, opisane w interpretacji 0114-KDIP1-2.4012.709.2025.3.GK.

Szalenie istotne fakty

Polski podatnik „A” sprzedaje towar kontrahentowi z Estonii „B”, natomiast towar jest wysyłany bezpośrednio z Polski do końcowego odbiorcy w Islandii „C”. Polski dostawca:

  • przygotowuje towar do wysyłki (pakowanie, paletyzacja, foliowanie),

  • organizuje załadunek na środek transportu,

  • kontaktuje się z przewoźnikiem celem ustalenia terminu i miejsca odbioru,

  • sporządza dokumenty przewozowe i zgłoszenie celne, w którym występuje jako nadawca/eksporter, a odbiorcą jest podmiot z Islandii.

Może się wydawać, że tak szeroki zakres czynności logistycznych oznacza „odpowiedzialność za transport”, a więc uprawnia polskiego podatnika do uznania swojej dostawy za eksport towarów opodatkowany stawką 0%. Organ podatkowy ocenił jednak inaczej.

Co powiedział fiskus?

Zdaniem fiskusa, czynności wykonywane przez „A” są to zwyczajne działania, które związane są z załadunkiem towaru. Oczywistym jest, że sprzedawca kontaktuje się z podmiotem dokonującym transportu w celu ustalenia daty załadunku, miejsca odbioru jak również przekazania instrukcji co do sposobu zapakowania towaru na środek transportu i przekazania stosowanych dokumentów dotyczących sprzedawanych towarów. Są to typowe działania koordynujące mające na celu prawidłowy załadunek towarów na środek transportu i przygotowanie ich do wysyłki. Dla określenia, której transakcji należy przyporządkować transport nie wystarczą takie czynności.

Kluczowe okazało się to, kto faktycznie decyduje o transporcie, zawiera umowę z przewoźnikiem i – co bardzo ciekawe w kontekście historycznej praktyki – ponosi jego koszty. W analizowanym modelu to podmiot z Islandii wybiera spedytora, zleca znalezienie przewoźnika, zawiera umowę przewozu i ponosi odpowiedzialność za ładunek w trakcie transportu. Oznacza to, że przewoźnik działa na rzecz końcowego nabywcy, a nie na rzecz polskiego sprzedawcy.

W konsekwencji transport przypisano nie do dostawy dokonywanej przez polskiego podatnika na rzecz kontrahenta z Estonii, lecz do kolejnej dostawy – między podmiotem estońskim a nabywcą z Islandii. To właśnie ta dostawa została uznana za transakcję „ruchomą”, w której rozpoznaje się eksport towarów. Natomiast dostawa pomiędzy polskim sprzedawcą a kontrahentem z Estonii – jako poprzedzająca transport – została zakwalifikowana jako dostawa „nieruchoma”, podlegająca opodatkowaniu w miejscu rozpoczęcia wysyłki, czyli w Polsce. W efekcie nie stanowi ona eksportu towarów ze stawką 0%, lecz zwykłą dostawę krajową opodatkowaną stawką właściwą dla danego towaru.

Sprawa dobrze pokazuje, że:

  • o przypisaniu transportu w transakcji łańcuchowej decydują przede wszystkim relacje umowne oraz to, kto ponosi ekonomiczną odpowiedzialność za przewóz,

  • typowe czynności logistyczne pierwszego sprzedawcy (pakowanie, załadunek, sporządzenie dokumentów) nie przesądzają jeszcze o uznaniu go za podmiot „odpowiedzialny za transport” w rozumieniu przepisów VAT,

  • błędne zakwalifikowanie dostawy jako eksportu (ze stawką 0%) może skutkować doszacowaniem podatku wraz z odsetkami.

Strefa wiedzyprzekierowanie przyciskuSkontaktuj się z namiprzekierowanie przycisku